Jak się pozbyć cellulitu?

Szacuje się, że cellulit to zmora ponad 80 procent kobieta. Dotyka te szczupłe, grube, wysportowane, kanapowe leniuchy. Wszystkie. Zwany jest pomarańczową skórką, ponieważ skóra zmieniona cellulitem właśnie ją przypomina. Nierówna, pełna grudek, po prostu brzydka. A na pewno dalece odbiegająca od ideałów i perfekcyjnych ciał, jakie znajdujemy w pisemkach, gazetkach czy przeróżnych stronach. Żadna kobieta zatem nie chce taka nieperfekcyjna być. Aby należeć do grona wolnych od cellulitu, kobieta jest w stanie zrobić naprawdę wiele, poświęcić, a przede wszystkim wydać…

Cellulit to zmiana czysto estetyczna. Nie ma wpływu na nasz stan zdrowia- o ile jego obecności kobieta nie przypłaci depresją. Szpeci, na pewno nie upiększa. Pojawia się w miejscach, które u kobiet powinny być przecież najpiękniejsze… uda, pośladki. Przecież żadna kobieta nie odsłonie na pełnej innych kobiet plaży swojego ciała, które jest naznaczone cellulitem! Lepiej zdecydowanie męczyć się w grubych spodniach przy trzydziestostopniowej temperaturze… Choć brzmi to niedorzecznie, to niestety wiele kobiet przez cellulit ma właśnie tej natury dylematy i faktycznie latem możemy spotkać młodsze lub starsze kobiety szczelnie zakryte nawet w największe upały. Pytanie tylko: po co? Czy naprawdę kompleksy są tak silne, że wolimy poświęcić nasz komfort i samopoczucie, aby tylko nikt nie zobaczył naszych niedoskonałości? Warto otwarcie powiedzieć, że prawie wszystkie kobiety mają mniejszy lub większy cellulit. Bo tak mamy i już.

Na powstawanie cellulitu największy wpływ mają tak naprawdę hormony, a dokładnie estrogeny, czyli nasze osobiste, kobiece hormony. Ich się nie możemy wyrzec, tak jak nie możemy się wyrzec naszej kobiecości. Faceci nie mają cellulitu, chyba, że mają zaburzoną gospodarkę hormonalną i… mają żeńskie hormony.

Hormony zatem to czynnik numer 1. Pierwszy, ale nie jedyny. Również wiele czynników zewnętrznych może wpłynąć na rozwój cellulitu.

Zaliczymy do nich dietę, od której zresztą w naszym organizmie zależy praktycznie wszystko. Dieta bogata w pokarmy tłuste, ciężkostrawne, wysoko przetworzone, pełne konserwantów i innych syntetycznych dodatków może spowodować powiększenie się cellulitu. Podobnie wygląda sytuacja z alkoholem i tytoniem.

Brak ruchu to także jeden z winowajców. O wiele częściej wyraźny cellulit mają kanapowe leniuchy niż wysportowane i aktywne kobiety.

Za przyczynę uznaje się także wiek. Im jesteśmy starsze, tym nasza skóra jest słabsza, bardziej wiotka, włókna kolagenowe są osłabione. Na takiej skórze zdecydowanie bardziej widoczny będzie ten przeklęty cellulit.

Czy nie ma zatem ucieczki od pomarańczowej skórki? Oczywiście, że jest. Mamy szereg narzędzi, które pozwolą nam całkiem skutecznie cellulit zmniejszyć, a nawet go zupełnie zlikwidować.

Najlepiej zacząć od tego, co da się zrobić najprościej. Czyli od diety. To prawda, że cellulit dotyka i szczupłe, i grube kobiety. O wiele wyraźniejszy jest on jednak u kobiet grubszych. Dla nich zatem doskonałym rozwiązaniem będzie zdrowa dieta odchudzająca lub też zmiana codziennej diety na zdrowszą. Warto zatem napoje zastąpić wodą, smażone mięso pieczonym, kaloryczne przekąski owocami itd. Zrzucenie kilku, kilkunastu kilogramów sprawi, że cellulit stanie się mniej widoczny. Ale…

jeśli stracimy tych kilogramów za szybko i za dużo, to możemy osiągnąć efekt daleki od zamierzonego. Łatwo to sobie wyobrazić. Rozciągnięta skóra nie zmniejszy się nagle, cudownie się nie skurczy. Zostanie taki jeszcze brzydszy od cellulitu flak, z którym nie będzie za bardzo co zrobić. Chyba tylko spakować w spodnie i udawać, że wszystko jest w porządku. Skóra musi mieć czas na schudnięcie. Musi także mieć możliwości. Jedynym sposobem na ujędrnienie skóry i uniknięcie przykrych widoków jest sport. Najlepiej bardzo różnorodny. Ćwiczenia siłowe powinny być przeplatane aerobowymi. Ciężki wysiłek przyniesie naprawdę nadzwyczajne efekty. Sport jest zresztą wskazany nie tylko dla kobiet otyłych. Również te szczupłe, a po prostu zmagające się z podstępnym cellulitem, mogą znacznie go zmniejszyć poprzez regularne ćwiczenia.

Trzeci sposób, jaki jest dostępny w warunkach domowych to masowanie. Być może brzmi trochę głupio, bo jak masowanie skóry ma pomóc na takie straszne problemy… Ano może. Masowanie, niekoniecznie przy użyciu specjalistycznych, drogich kremów, poprawia ukrwienie skóry, co ma niemałe znaczenie przy zwalczaniu cellulitu właśnie.

Pozostają sposoby bardziej zaawansowane. Trzeba przyznać, że nie zawsze brzmią one ciekawie i sympatycznie. Liposukcja, podcinanie włókien kolagenowych, mezoterapia, terapia falami radiowymi, endermologia. To zabiegi wykonywane w specjalistycznych gabinetach. Niektóre mniej, inne bardziej bolesne. Dają efekty, to prawda. Ale kosztują też niemało.

Jest jeszcze jedna metoda na walkę z cellulitem. To akceptacja. Idealne są tylko panie na okładkach po obróbce w Photoshopie. My nie chodzimy na co dzień z Photoshopem w kieszeni. Nie będziemy nigdy idealne. Zawsze każdej będzie coś brakowało do tej wykreowanej przez media perfekcji. Po co zatem tracić czas na coś nieosiągalnego? Czy nie lepiej czuć się po prostu szczęśliwą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.